Category: turystyka

Najlepsze wakacje to wakacje w agroturystyce

Każde wakacje w agroturystyce są bardzo podobne. Zależy to oczywiście od tego, jakie tereny na urlop wybierzemy. Zazwyczaj jednak mamy piękny dom, ogromne podwórko, gdzie nasze dzieci mogą się wybiegać, a jeśli nie mamy dzieci, to podwórko jest tak duże, że inne dzieci na nas nie wpadają. Gospodarze zapraszają nas na posiłki. Nie wszędzie jednak gospodarze robią posiłki na naszych oczach lub co jest już świetną atrakcją, zapraszają nas do robienia regionalnych posiłków. Patrząc na to, że większość produktów, z których przyrządzane są potrawy, pochodzą z pola i ogrodu gospodarza. Nie wszędzie jest ogromny salon z kominkiem, gdzie spotykamy się z gospodarzami, żeby posłuchać regionalnych opowieści. Często także atrakcją jest jazda konna, karmienie zwierzyny, czy połów ryb. Do rzadkości należy pobliski paintball lub sauna, która mieści się koło domku. Agroturystyka ma to w sobie, że wakacje w niej są podobne, ale kulturowo zupełnie inne. Można, co roku jeździć w inny zakątek Polski na urlop do gospodarstwa agroturystycznego i za każdym razem będziemy wiedzieć, czego się spodziewać. Ale jednocześnie jesteśmy pełni ciekawości, co może nas tam spotkać i czego o regionie się dowiemy lub jaką potrawę poznamy. Warto jeździć na takie urlopy, bo Polska jest pięknym krajem, tylko trzeba wiedzieć, w jaki sposób to dostrzec. Nie zawsze pogoda dopisze, ale gdy nie ma pogody, jest tyle atrakcji, że w domu na pewno się nie siedzi.

Agroturystyka w sposób aktywny

Czasami po całym roku spędzonym w domu, gdzie nigdzie się nie ruszamy, bo wszędzie jeździmy autem, mamy ochotę na aktywne spędzenie wolnego czasu. Szczególnie, gdy mamy dzieci, które lubią biegać i cieszyć się otwartą przestrzenią. Polecany jest w takim przypadku odpoczynek w agroturystyce, ale aktywnie. Co możemy się spodziewać po takich wakacjach? Na Mazurach mamy wiele jezior, ale także kanałów i rzek. Wybrać się możemy na spływ kajakiem, następnie długa wycieczkę rowerową szlakiem górskim. Możemy spróbować spływu rzeka, który jest nie lada wyczynem. Zazwyczaj są to wycieczki wieloosobowe, także najlepiej jak na takie wakacje wybierzemy się z kimś znajomym. Po godzinach spływu i jazdy rowerem należy się odpoczynek. Rozpalamy ognisko na polanie, pieczemy kiełbaski i opowiadamy sobie ciekawe historie. Na takim terenie jak Mazury, grzechem byłoby niełowienie ryb. Dlatego wynajmujemy wędki i całą rodziną lub rodzinami jedziemy łowić ryby. Jeśli kobiety nie lubią tego sportu, mogą zabrać ze sobą książkę lub gazety, ważne, żeby dużo nie mówiły, bo spłoszą ryby. Ukoronowaniem dobrego połowu jest pieczenie ryb na ognisku. Na pewno nic nie sprawia tak radości jak jedzenie tego, co się upolowało. Będąc na takich terenach i nie płynąc statkiem to grzech. Tyle jezior do wykorzystania, że na jakiś rejs trzeba się załapać. Warto gdzieś w pobliżu znaleźć park linowy dla dzieci. Bardzo ciekawa zabawa.

Zwierzęta i ich kwatery

Zakładając gospodarstwo agroturystyczne trzeba nie lada wkładu pieniężnego. Poczynając od jakiegoś domu lub kilku domków dla turystów. Bo noclegi możemy zrobić w kilku kategoriach: pokoje gościnne, kwatery dla grup, domki dla jednej rodziny lub pola kempingowe, które są tuż przy zagrodzie. Zależy, w jakim stylu chcemy urządzić nasze kwatery. Nie szalejemy zazwyczaj z nowoczesnością, bo mają przypominać polską wieś. Zazwyczaj kwatery są w drewnie na styl retro. Kupujemy zwierzęta hodowlane, wiejskie. Tutaj wydajemy najwięcej pieniędzy, bo zwierzęta trzeba utrzymać. Można do takiego gospodarstwa kupić: konie, krowy, kozy, świnki, owce, psy i koty oraz różnego rodzaju ptactwo, na przykład kury, kaczki i gęsi. Następnym wydatkiem jest zakwaterowanie dla zwierząt. Po prawdzie, o tym myślimy zanim kupimy zwierzęta. Budujemy im osobną kwaterę. Do tego konie i krowy także muszą być osobno, czyli budynków ze zwierzętami, jeśli chcemy ich kupić aż tyle, też musi być kilka. Do stajni z końmi należy wmontować boksy. Miejsce na wodę i jedzenie. Boksy musza być suche. W pomieszczeniu gdzie są krowy i świnie jest trochę inaczej. Pojemniki na wodę i jeszcze są niżej niż u konia i zazwyczaj jest bardziej mokro. Kurnik także musi być duży, jeśli chcemy mieć wiele ptactwa. Nie wszystkie gatunki mogą żyć wspólnie, to rozdzielamy ich siatką lub jak wolimy wsadzamy do osobnego pomieszczenia. Jak widać trzeba wiele poświęcić dla agroturystyki.

Dojenie nie takie proste

Nie mieliśmy pomysłu na wakacje. Zawsze to samo, czyli jechać za granicę i zwiedzić wszystko, co się da. Przyjeżdżam zmęczony i nie mam ochoty od razu iść do pracy a niestety trzeba. Postanowiłem zaproponować żonie urlop w polskim gospodarstwie agroturystycznym. Na początku się przeraziła i oczywiście odmówiła. Po czasie, czyli kiedy już porozmawiała z koleżankami na ten temat, stwierdziła, że można zaryzykować. Pojechaliśmy. Nie byle gdzie, bo na mazury. Nie wiedzieliśmy tak naprawdę, czego się spodziewać po tego rodzaju rekreacji. Po przyjeździe gospodarze ugościli nas ciepłym obiadem i bardzo zimnym kompotem, bo był środek lata. Ucieszeni rozgościliśmy się w kwaterze. Dom ogromny, 4 pokoje, w każdym pokoju łazienka i aneks kuchenny. Nie wiem, po co, bo tak naprawdę codziennie schodziliśmy na wszystkie posiłki do gospodarzy. Co dziwne nigdy nie chcieli za to pieniędzy. Jakie było moje zdziwienie, kiedy zaproponowali mi wydojenie kozy. Bałem się, ale oczywiście po męsku zgodziłem się i poszedłem z gospodynią. Podłożyła kubek pod wymiona i kazała ciągnąć. Najpierw pokazała jak to się robi, w duchu się zaśmiałem, ze takie to proste, po co w ogóle pokazuje. Jednak, gdy wziąłem się do roboty, mina mi zrzedła. Ciągnąłem i nic nie leciało. Dlaczego, skoro robiłem tak jak ona mi pokazała. Był na to pewien chwyt, który załapałem po kilkunastu minutach. Udało się po długim czasie. Był to najbardziej ekscytujący urlop w moim życiu.

Zacząć od zera

Jako kobieta z miasta, która przeprowadziła się do męża na wieś było mi bardzo ciężko na początku. Nie potrafiłam się w tym wszystkim odnaleźć. Na początku brakowało mi tego tłumu, tego, że wszędzie jest, blisko, kiedy chce mogę wyjść na tak zwane miasto i wrócić, kiedy mi się podoba. Na wsi tak nie było. Wszędzie trzeba było dojeżdżać autobusem, albo w najlepszym wypadku rowerem. Z czasem stwierdziłam, że dlaczego mamy nie zarabiać na tym świeżym powietrzu, na tak ogromnych przestrzeniach. Wieś mieściła się na wschodzie Polski, czyli bardzo daleko od mojego rodzinnego domu. Ludzie zachowywali się inaczej i tak jakby mówili inaczej. Po czasie przyzwyczaiłam się do tego. Gdy zaproponowałam, by założyć agroturystykę nikt nic nie powiedział. Byłam zdana na siebie i męża. Zaczęliśmy od ogromnego domu, który był bardzo zapuszczony. Mąż dostał dom w spadku po babce. Sprzątanie, remont i odnowienie podwórka kosztowało nas nie lada siły, czasu no i oczywiście pieniędzy. Jak już to było gotowe, to mimo wszystko czegoś nam brakowało. Kupiliśmy psa, kota i kozę. Ofertę zgłosiliśmy w Internecie. Po niecałym miesiącu mieliśmy pierwszych gości. Po jakimś czasie dokupiliśmy dwie owieczki i krowę, żeby mieć świeże mleko. Teraz nasza agroturystyka prosperuje bardzo dobrze a pieniądze włożone w remonty i zakup zwierząt już dawno się zwróciły. Czasami warto mieć dobry pomysł i zaryzykować, aby go zrealizować.

Radość z zebranych plonów

Gospodarstwa agroturystyczne są bardzo popularne w dzisiejszych czasach. Nie ma się, co dziwić. Do najdroższych nie należą, a można wypocząć na pewno lepiej niż na tłocznej plaży przy jeszcze bardziej tłocznych ulicach i dyskotekach. Najbardziej popularne są gospodarstwa agroturystyczne na mazurach, następnie w górach. Aczkolwiek na Podlasiu i w lubuskim ten rodzaj turystyki jest także bardzo popularny. Popularne są gospodarstwa z jazdą konną w programie. Ten sport coraz bardziej wchodzi w łaski wielu osób. Konie to bardzo mądre i pożyteczne zwierzęta. Osoby upośledzone zapisywane są na hipoterapię, aby leczyć się właśnie przy pomocy jazdy konnej. Popularna jest także agroturystyka w górach, na odludziu, gdzie do pierwszego sklepu trzeba iść 3 kilometry. Ludzie poznają wtedy trud pracy takich gospodarzy. Codzienne karmienie zwierząt, oporządzanie ich, a następnie zajmowanie się resztą gospodarstwa. Zbieranie zboża, czy w innych porach roku, sianie go lub nawożenie. W czasie żniw są takie wakacje tym bardziej ekscytujące dla turystów. Mogą pomagać, to znaczy zbierać ścięte zboże. Mogą obserwować jak to wygląda i ile w to trzeba włożyć czasu i siły. Robienie chleba poznają w tym momencie od samego zarodka. Dla turystów z miasta jest coś niezwykłego, coś, czego nie mają na porządku dziennym. Poznają także radość ludzi mieszkających na wsi z zebranych plonów i tego jak potrafią to uczcić. Świętowanie może trwać bardzo długo, szczególnie w rejonach polskich gór.

Wakacje na prawie wsi

Moja bardzo dobra koleżanka pojechała kiedyś na wakacje z rodzicami nad morze. Może to kogoś dziwić, ale pojechali nad polskie Morze Bałtyckie. Dziewczyna ucieszyła się bardzo, bo myślała, że będą mieszkać w jakimś apartamencie na plaży. Ku jej rozczarowaniu zamieszkali na obrzeżach miejscowości, gdzie na plażę trzeba było dojeżdżać, albo iść piechotą około godziny. Okazało się, ze jej rodzice zdecydowali się tego roku na agroturystykę. Na co dzień mieszkali w dużym, zaludnionym i głośnym mieście. W bliku nie mieli takich przestrzeni a tym bardziej świeżego powietrza, zwierząt i swobody. Córka niestety nadal była niezadowolona. Po kilku dniach zaczęło jej się podobać. Stwierdziła, że fajnie jest wyjść sobie z domu i móc pogłaskać psa, kota, krowę, czy inne zwierzęta. Można było pożyczyć rower i jechać na wycieczkę, tak naprawdę w nieznane. Koleżanka zaczęła doceniać wakacje w agroturystyce. Nigdy nie myślała, że na „prawie wsi” może być tak ciekawie, na przykład przy robieniu wieczornego ogniska i smażeniu kiełbasek wraz z gospodarzami. Wyglądało tam jak na prawdziwej wsi, a przecież było to na obrzeżach miasta. Cudowne plenery dodawały tylko tajemniczości temu wyjazdowi. Dziewczyna nawet zaczęła jeździć konno, gdzie zawsze wydawało jej się, że boi się tak ogromnych zwierząt. Było to dla niej coś niesamowitego. Wspomina te wakacje, jako najlepsze w jej dotychczasowym życiu. Pomimo tego, że nie wylegiwała się na plaży wróciła do domu bardzo opalona.

Unia Europejska z pomocą agroturystyce

Zazwyczaj słyszymy o dotacjach z Unii Europejskiej na jakieś ogromne przedsięwzięcia. Często upolitycznione, takie, gdzie wydaje nam się, że nie dotyczy nas to w ogóle. Bardzo w tym temacie się jednak mylimy. Bowiem w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich można otrzymać sporo pieniędzy na otwarcie działalności agroturystycznej. Może nie wystarczy na wszystko, ale na pewno sporą część wydatków pokryje, a takie gospodarstwo szybko zaczyna przynosić korzyści. Aby otrzymać dofinansowanie na agroturystykę, trzeba, jak w każdym przypadku starania się o dofinansowanie, napisać biznesplan. Wcześniej jeszcze należy zobaczyć, czy możemy uczestniczyć w tym programie, to znaczy czy akurat do naszego regionu Polski skierowany jest ten program. Czasami bywa tak, że o dotacje mogą się starać tylko mieszkańcy południowych terenów lub tylko wschodnich terenów Polski. Jeśli napiszemy dobry biznesplan i wniosek a program skierowany jest do naszych terenów Polski, wtedy musimy uzbroić się w cierpliwość. Jeśli nasz pomysł spodobał się komisji, to przechodzimy dalej, jeśli nie, to odpadamy. Wniosek sprawdzany jest pod każdym kątek. Najpierw pod kątem formalnym, czy wszystkie załączniki zostały dołączone. Na samym końcu pod kątem merytorycznym. Na samym końcu podpisujemy umowę o dofinansowanie otwarcia naszego gospodarstwa agroturystycznego. Podpisana umowa niestety nie gwarantuje nam jeszcze wypłaty środków.

Wczasy pod gruszą

Agroturystyka to bardzo ciekawy wyraz. Wielu jednak nie wie, co oznacza. Kojarzy nam się z turystyką i bardzo dobrze. Agroturystyka, bowiem to pewny rodzaj wypoczynku, także urlopu, ogólnie spędzania czasu wolnego w warunkach wiejskich. Są to także usługi. Wiąże się to, bowiem z zapewnieniem noclegów, wyżywienia, tzn. śniadań, obiadów, podwieczorków i kolacji oraz różnego rodzaju atrakcji, takich jak jazdy konnej, dojeniem krów i wielu innych. Gospodarze takich agroturystycznych gospodarstw zapewniają swoim klientom również inne wiejskie atrakcje. Na przykład pieczenie chleba, haftowanie czy robienie na drutach. Turyści, którzy odwiedzają takie agroturystyczne gospodarstwa są zachwyceni. Nigdy nie robili takich rzeczy, bo nie mięli okazji, nie mięli gdzie. A na wsi właśnie taka okazja się pojawiła. Za granica na wakacjach na pewno nie mięliby okazji wydoić krowy. Turyści uczą się także gotować potrawy, które związane są z tym regionem. Tzn. jadąc w góry na wczasy agroturystyczne gotują potrawy góralskie a jadąc na północ- potrawy kaszubskie. Takie wakacje powinny być nam bardziej znane, bo jeszcze do dzisiaj nie jeden dostaje z pracy dodatkowe pieniądze na tak zwane wczasy pod grusza. To właśnie o takie agroturystyczne wakacje tutaj chodzi. Nie jednego może to dziwić, szczególnie jak mieszka na wsi. Natomiast w wczasach agroturystycznych chodzi o to, żeby poznać wiejską kulturę.

Jaki urlop wybrać?

Co roku mamy ten sam dylemat. Gdzie wybrać się na urlop, czy na wakacje. Wybieramy różne warianty. Różne biura podróży polecają nam wymarzone wakacje za granicą za zaledwie 2000 złotych. Nikt oczywiście nie widzi drobnym druczkiem napisanego tekstu, który mówi nam o tym, że musimy jeszcze zapłacić to i owo, także w sumie wychodzą nas te zagraniczne wakacje dużo drożej niż nam się na początku wydaje. Patrząc na to, że jakieś pieniądze trzeba zabrać ze sobą. Zawsze kupujemy jakieś pamiątki. Nie tylko dla siebie, ale pamiętamy o rodzinie, czy znajomych. Jeśli nie jedziemy na wakacje all inclusive, to należy wziąć trochę mamony na jedzenie i picie. Nie raz na takim urlopie mamy okazję na wycieczki krajoznawcze po okolicy. Nigdy nie wiadomo, co na takim zagranicznym urlopie nas czeka. Mało, kto myśli o tym, żeby wybrać się na polską wieś, w miejsca, gdzie wielu polskich rolników oferuje agroturystykę. Można tam wypocząć, nie martwić się tym, że nie dogadamy się w języku obcym. Że zabraknie nam pieniędzy w obcej walucie. Jedynym mankamentem może być ewentualnie niepewna pogoda. Nie zawsze, bowiem latem w Polsce jest piękna, słoneczna i bezdeszczowa pogoda. A trzeba pomyśleć o tym, żeby zasilać polski biznes. Nie musimy, więc co roku jeździć na safari. Polska wieś także ma swoje uroki. Pięknych miejsc w Polsce przecież nie brakuje. Tylko niestety nie każdy o tym wie. Szkoda, bo naprawdę warto.